poniedziałek

Sierra Nevada - Mulhacén 3478 m n.p.m.

Rano jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że za klika godzin bedę na najwyzszym szczycie Sierra Nevada, 
Dzień wczesniej udało mi sie wejsc w dość wysoka partie gór, ale nie tak wysoko jak jest położone Refugie. Mysałam ze bede kontynowac podejscie od innej strony. Ale niespodzianka było pokazanie przez Paco u ktorego mozna bylo zdobyc mapy i infomacje, gdzie dojezda bus i skad moge dostac sie na szlak. Podejscie jest dość szybkie. Góry są majestatyczne. Pierwsi byli Hiszpanie z Bilbao Seniorita zaczeła spiewać :)
Hiszpanie to entuzjasci.













niedziela

SIERRA NEVADA



Pomiedzy planem zdj z powyższego zdjecia a poniższego jest ''przepaść"w dosłownym znaczeniu wąwóz urwisko. robiac zdjecie powyzsze zdj. nie zdawałm sobie sprawy ze bedzie przygoda""  Kobieta poznizej to seniorita  z gospodarstwa, ktore jest widoczne na zdj powyzej. 
Schodząć w dół spotkałam Petera anglika, poznaliśmy sie dzien wczesniej w autobusie. Peter czuł sie fatalnie. Nie wiem czy choroba wysokściowa wystepuje na 2000 m npm, ale Peter miał problemy ból głowy i wymiotował co kilkaset metrow.
Mielismy jako taka mape. Szlak co jakis czas był oznaczany, niestety w pewnym momencie sie urwal, zeszlismy z trasy. Szukajac zejscie i obserwujac dookoła przestrzen nawiazalam kontakt z seniorita.z gospodarstwa..ciezko bylo porozumiec sie z odleglosci 200czy300 m bo no entiende;  pomachalismy sobie troche, i ze machanie nie pomoglo. a przepasc spora. seniorita weszla nam na ratunek. Hiszpanka byla najlepsza dała wody i po jablku. Ja z pomoca slowniczka probowalam nawiazac rozmowe. Zostalismy podwiezieni do wioski. Peter przezył.





ANDALUZJA

Andaluzja niezaplanowana, przeżyta z rozmachem. Miałam być o tej porze na Syberii, ale plany sie nie spełniły, .....i wtedy odkrylam ze sa takie białe wioski na tle gór rozsiane na krańcach Europy.

 

sobota

''TO STRIVE, TO SEEK, TO FIND, AND NOT TO YIELD.'' "Ulisses" Alfred Lord Tennyson
("Szukać, znajdować, wędrować do końca")

piątek

Śnieżka w pażdzierniku.










fińska.

Sompasuna jest położona na południowo wschodnim krańcu byłego portu.
Otacza ją morze, wolna niezabudowana przestrzeń i widok na wyspą na której jest zoo.
Dzielnica Somapasarii od kilku lat jest dzika i niezagospodarowana.
Jest już decyzja na jej reaktywację. W bliskiej przyszłości tereny te, w całości
zostaną przekształcone pod osiedla mieszkaniowe. Zanim to jednak nastąpi sompasauna, będzie oznaczona na mapie jako sauna publiczna, czynna przez całą dobę w okresie letnim.


Z małej chatki, pomalowanej w statki lwy i inne infantylne malunki z za
otwartych na chwile drewnianych drzwi bucha gorącem, przed chatką stoi kilka osób,
jedni się ubierają a drudzy rozbierają do naga.
Rozwieszone rzeczy wiszą luźno, rzędem na gwoździach wbitych do deski przymocowanej do różowej ściany.
Wewnątrz szopy bo tak można nazwać ten mały obiekt, temperatura dochodzi do 80C. obiekt pełni funkcję sauny parowej, z której co chwilę ktoś wychodzi ugotowany. Wewnątrz znajduje się kilka ław, z których jedna przylega do ściany z oknami, przez które widać morze. Przed chatką znajduje się duży zbiornik wody, ale nie należy z niego czerpać, dla własnej ochłody korzysta się z kąpieli w morzu. Brzeg jest stromy i kamienisty. Ktoś zamocował linę która pomaga w wspinaczce.
Sauna ta, przyciąga, wielu miłośników muzyki undergroundowej,
w tym także obcokrajowców, których przyprowadzają zaprzyjaźnieni Finowie,
Tutaj na obrzeżach miasta, odbywają się nieformalne imprezy, wyzwolone spod
estetycznej cenzury.