sobota

Śladem niedźwiedzia.


Z pks na Kiry. We mgle na szlak a tam błoto po kolana,
Górale w lesie pokazują ślad niedźwiedzia, przeganiają żeby zawracać. 
Mówią żeby iść za nimi.
Po wichurze z grudnia ciągną z lasu pnie, za łańcuchy starym ciągnikiem jedząc ku dolinie.
Pierwsza noc w Chochołowskiej. Porankiem mżawki mgły i śliskie kamienie, 
W górę czy w dół? jak w górę to w zachodnie jak w dół, to wczorajszy asfalt..
Na  dół. po Oscypku, i busem na Kużniki, A dalej  na Kasprowy z buta.

Na koniec dnia nad Morskie Oko. Długo, długo asfaltem tłum zmierza w dół a my na górę. Jak juz jest po tłumie to ojciec z dziećmi przekazuje że mamy zawracać, starzy taternicy mają imprezę...za blisko żeby wracać. wesoło im, TOPR ma zjazd, na stołach wiśniówki, jedni piją drudzy się ściskają, oj starzy są.

Robi się ciemno i na doczepnego idziemy do doliny Roztoki, nie wie strach, czy niedźwiedź nas pogoni. W Roztoce jest bezpiecznie, grzane wino, przypadkowe gawędy z rozwodnikami.
Dają koc, I ławę do spania. 
Noc ma gwiazdy, wielki wóz jedzie (łazi) na górze.
W lesie watachy wilków podchodzą bliżej i odprowadzają zagubionych .
I tak w jeden dzień zamiast po Zachodnich to na wschód ku Tatrom wysokim. 
Takiej wycieczki  nie ma w przewodniku. Chochołowska - Kasprowy - Morskie Oko - Roztoka.
Pażdziernik 2014.















piątek

Grzybobranie i bieganie i miliony kilometrów.

Milion kilometrów do przebiegnięcia  to
 23 696  Maratony ( po 42,2 KM)
Miliony rowerów, Miliony samochodów, Miliony biegaczy.!

piątek

Przyznaje że w tym sezonie, brak mi entuzjazmu do sportu...zapodział się
i już zaczynam myśleć że to koniec mojej kariery sportowej :) a tu jeszcze  3 d  |  18 g  |  38 m  |  Cycki do góry i dzida na maraton.

środa

Debiut. biegnij bucie biegnij

Biegnących butów 5200 razy dwa, do przebiegnięcia 21 coś. sprawdzenie dla debiutantów,  dużo emocji i skupienie na asfalcie.


poniedziałek

RZEKA NA PUSTYNI



"Podróżnik zagubiony na pustyni zwątpił, że kiedykolwiek znajdzie wodę. Wspiął się z trudem na
jedno wzgórze, potem następne i następne w nadziei dostrzeżenia gdzieś strumienia. Bez
powodzenia rozglądał się ciągle na wszystkie strony.
Gdy słaniając się szedł naprzód, zaczepił stopą o suchy krzak i przewrócił się na ziemię. Leżał tam,
nie mając energii nawet, by się podnieść, nie mając chęci, by nadal się zmagać, ani nadziei
przeżycia tej ciężkiej próby.
Gdy tak leżał, bezradny i przybity, uświadomił sobie nagle ciszę pustyni. Dookoła królował
majestatyczny spokój, niezakłócony przez najmniejszy dźwięk. Mężczyzna podniósł nagle głowę.
Usłyszał coś. Coś tak nikłego, że tylko najczulsze ucho i najgłębsza cisza pozwalały to uchwycić:
dźwięk płynącej wody.
Podniesiony na duchu nadzieją, jaką ten dźwięk w nim obudził, powstał i szedł dalej, aż dotarł do
strumienia ze świeżą, zimną wodą"


Podstawowy składnik w osiąganiu wolności: przeciwność losu, która przynosi
świadomość."

"Modlitwa Żaby" Anthony de Mello